To blog gdzie dzielę się z wami wszelką twórczością wykonaną własnoręcznie. Zapraszam :)
poniedziałek, 31 października 2016
Jakby ktoś puścił pawia
środa, 9 września 2015
Pierwsza praca quillingiem konturowym- Ważka
Witajcie kochani!
Dziś chciałabym przedstawić pierwszy obrazek w technice "quilling konturowy". Jak w każdej dziedzinie tak i w quillingu są różne techniki. Dotychczas albo robiłam kartki z quillingiem albo ozdoby quillingiem 3d. Postanowiłam spróbować czegoś innego a okazja do realizacji postanowienia pojawiła się wraz z wyzwaniem quillingowym na blogu Quilling Hobby. Tematem są ulubione zwierzaczki. Nie mam żadnego pupila bo w związku z alergią nie mogłam mieć psa a tym bardziej kota. Wcześniej miałam świnki morskie które zdechły przed rozpoznaniem oraz chomika i rybkę po ale też już ich nie ma. Od jakiegoś czasu za moje ulubione zwierzątka robią te dzikie a najbardziej ważki. Zresztą wszędzie je wciskam i wiecie że to moi ulubieńcy więc co ja Wam tłumaczę. Pewnie pomyślicie "znowu ważka" haha ale tak już mam. Przejdźmy jednak do konkretów.
Obrazek jest wielości 21cm x 21cm (bez ramki). Kontury ważki odrysowałam ze zdjęcia. Głowę i odwłok wypełniłam całkowicie zgodnie z realnym (no w miarę) wyglądem jednej z ważek. Skrzydła zrobiłam już typowym quillingiem konturowym i tu nie trzymałam się prawdziwego wyglądu bo byłoby ciężko a efekt nie byłby ciekawy. Postawiłam na zawijaski, krążki, spiralki i falki- wszystko w odbiciu lustrzanym. Nie jestem w tym za dobra, o wiele bardziej lubię quilling przestrzenny. Robienie kompozycji często mnie denerwuje, zawsze coś mi nie pasuje. Dodatkowo nie podoba mi się klej- jako że brak mi wprawy jest w niektórych miejscach widoczny. Na żywo nie widać tego ale aparat już wyłapał... Mogłabym zrobić kiepskie zdjęcie i zrzucić to na karb szumów ale po co. Na koniec kartkę z ważką ozdobiłam ramką wykonaną z tekturki falistej w kolorze drewnianym. Całość nakleiłam na gruby, solidny karton za pomocą taśmy dwustronnej. Sznureczek pokryłam klejem magik, końce przykleiłam w obu rogach obrazka i wzmocniłam dodatkowo taśmą. Dzięki pokryciu sznurka klejem trzyma kształ nawet po zdjęciu z gwoździa i nie muszę więcej go ustawiać by wisiał prosto. Efekt może nie powala ale ciszę się że to zrobiłam, podoba mi się.
Tu już na ścianie.
Jutro dzień wolny więc buszuję w sieci po nocach ale i na mnie pora. Jutro zajrzę co u Was a tymczasem dziękuję za to że jesteście i lecę spać. Buziaki :))



