Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miś. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miś. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 19 listopada 2017

maMIŚkowy box

Witajcie :)

Jakiś czas temu umówiłam się z Wiki na prywatną wymiankę. Wiktoria zrobiła dla mnie przewspaniałą torbę "przez ramię" oraz dorzuciła do tego zabawny box z muchołówką, scrapki i odlewy z lekkiej masy z foremek których ja nie mam. Ja natomiast w zamian za torbę miałam Jej zrobić odlewy z lekkiej masy z moich foremek. Dorzuciłam do tego trochę odciśniętych stempli lalek Gorjuss i primowych Julie Nutting oraz boxa ze znanym Wam misiem o którym będzie dzisiejszy post. 




Tym razem zabawiłam się nazwą prywatnego bloga Wiki "Mamuśkowe robótki" i zmieniłam ją na "maMIŚkowe robótki". Misia posadziłam w centrum boxa na meblach własnej produkcji. Wykonałam je z resztek beermaty po użytych tekturkach- nigdy ich nie wyrzucam, bo fajnie nadają się zamiast kostek dystansujących. Stolik ozdobiłam tak by wyglądał jak w pracowni kreatywnej osóbki. Jak widzicie robi właśnie boxa :D Na kartach umieściłam przemieniony przeze mnie banner bloga Wiki oraz zdjęcia Jej córek podczas kreatywnych poczynań- w końcu czym byłaby mamuśka ooo przepraszam "maMIŚka" bez pociech ;) Wieczko boxa zdobi kompozycja kwiatowa oraz kokarda. 

Box jest jednocześnie inspiracją dla CraftCorner gdzie serdecznie zapraszam.








Jak już wspomniałam zrobiłam dla Wiki odlewy z foremek- tu niestety pokazana tylko część. Zdjęcie robione w trakcie gdy wysychała kolejna porcja. Pod koniec dorzuciłam jeszcze serwetki i śnieżynki z foremek które zdążyły "przyjść" przed skompletowaniem paczuszki. Niestety zdjęć całości nie zrobiłam (brawo ja)




A oto co wysłała mi Wiki







Kochana dziękuję jeszcze raz za świetną wymiankę. Torba jest cudowna, uwielbiam ją  <3

Na dziś to tyle. Do usłyszenia niebawem, bo jest co nadrabiać- będzie warsztatowo, tęczowo i urodzinowo. Buziaki ;)

sobota, 28 stycznia 2017

Diabelsko ciekawa praca

Witajcie

Zgodnie z zapowiedziami jestem tuż przed końcem terminu z pracą na CK u Danusi.
Myślałam nad poczekaniem do 31 żeby było zgodnie z tradycją aleee co tam, niech będzie że dodam wcześniej :D



Moja praca może Was zaskoczy a może zaskoczy Was fakt że staje się monotematyczna i w podobnym okresie czasowym robię miśka hahah. Dla przypomnienia 






Obie wyżej wymienione prace też były na CK.

Przejdźmy jednak do meritum.
Pamiętacie jak w rodzinie szarych na świat przyszła córeczka. Trochę podrosła od tamtego czasu i przyłapałam ją ostatnio na podglądaniu przyrody na łące. Bardzo spodobały się jej motyle. Miś zrobiony tak jak zawsze, łąka zrobiona również z poszatkowanych pasków- ten sam sposób wykorzystałam w miśku-hamakowcu. Na łące rosną kwiatki które przyciągnęły motyle. Miś nie zauważył że na nogę weszła gąsienica z której za jakiś czas wyleci kolejny motyl. Tyły misia zdobią krzewy i kamienie. Przypomniałam sobie jeszcze że krążek z kartonu na którym zrobiłam łąkę też jest szary, specjalnie wybrałam ten karton żeby było więcej szarego ale zapomniałam zrobić zdjęcie- Małgosia może poświadczyć jakby co :)






Miś został zrobiony dla Małgosi która została wylosowana w moim małym urodzinowym konkursie. Małgosia zażyczyła sobie misia na łące z motylami, mam nadzieję że spełniłam Jej oczekiwania. Fioletowy motyl trochę mi nie wyszedł, średnio mi się podoba a z reszty pracy jestem zadowolona. Niestety kończyłam pracę w dniu w którym musiałam ją wysłać i nie mogłam zrobić kolejnego. Następny dzień wolny kiedy mogłabym odwiedzić pocztę przypada w  przyszły poniedziałek a wtedy paczka nie doszłaby na czas. 
Misia postanowiłam wsadzić do pudełka z okienkiem tak by był chroniony i jednocześnie by praca poszła jednocześnie na Bombardowanie Danusi oj przepraszam, u Danusi :D



Pudełko to wersja druga raffaellowych pudełek. Danusia zaczęła zabawę z tymi pudełkami a ja dodam do tego wersję drugą z małego pudełka po raffaello. Ma takie fajne okienka ale jeszcze fajniejsze gdy je trochę przycięłam za zgodą Danusi. Okienka okleiłam przezroczystą okładką do bindowania dokumentów a potem całe pudełko okleiłam szarym papierem- nie jest siwy a szary. Szary ma różne odcienie, ten jest taki trochę "na dwoje babka wróżyła" ale mam nadzieję że zostanie zaliczony. W miejscu gdzie znajdował się obrazek kokosowych kuleczek upatrzyłam sobie na kwiatka. Na górze miał też być kwiatek ale zrezygnowałam z niego i przykleiłam motylka ze sklejki. Zarówno miś jak i pudełko prezentuje zestaw kolorystyczny szaro-żółty. O ile łatwo było zrezygnować z czerwonego i niebieskiego tak trudno byłoby zrobić łąkę bez zielonego. Żółte są kwiatki na łące, na pudełku, motylek- oby to starczyło. Pudełko wypełniłam słodyczami różnego rodzaju, u Małgosi wyczytałam jedynie że uwielbia czekoladę.









Szary lubię, wszelkie ciemne odcienie są u mnie na porządku dziennym. Na dziś to tyle, dzięki kochani za odwiedziny i miłe słowa. Dobrego wieczoru, buziaki :))


środa, 27 stycznia 2016

Biała praca nie z tej ziemi

Witajcie kochani!


Jak to zwykle u mnie bywa zjawiam się na koniec miesiąca z pracą na nasze Cykliczne Kolorki u Danusi. Moja praca była jednocześnie prezentem dla Beatki znanej jako Ranya. Dawno temu ogłosiłam candy urodzinowe i Beata wygrała tą zabawę. Całość prezentu będzie następnym razem, dziś tylko biało-szara część.



Beata dała mi bojowe zadanie- wysłać miśka w kosmos o.O Tego w kinach jeszcze nie grali więc trzymajcie się siedzeń hahaha, odlot murowany! No więc za sprawą Beatki wymyśliłam scenkę rodem z księżyca hahah. Jako że o księżycu mamy biało-szaro-świecące skojarzenia a rakiety i skafandry kosmonautów zwykle bywają białe był to przy okazji mój pomysł na pracę styczniową. Miśka miałam zaczętego wcześniej ale nie zmieniało to faktu, że pasował do pracy biało- szarej. Jedynie brzuch i inne akcenty zrobiłabym bardziej szare niż beżowe ale to nic. Jak zaplanowałam tak zrobiłam- czasem mam tak, że moje plany biorą w łeb i w trakcie robienia coś zmieniam lub wymyślam całkiem inną koncepcję. Tu zrobiłam wszystko według wizji w głowie. Miś na księżyc musiał się czymś dostać więc powstał statek kosmiczny- to dwa stożki z takiej samej ilości pasków z tą różnicą, że dolny stożek spłaszczyłam na końcu by zainstalować tam silnik odrzutowy. Dorobiłam boczne skrzydła robiące też za nóżki do postawienia rakiety. Łączenie stożków zamaskowałam paskiem który ozdobiłam perełkami w płynie. Potem powstało okno co by misiek widział gdzie leci, właz i schodki. Po wylądowaniu na księżycu miś oczywiście musiał zbadać teren. Zrobiony jest na płycie cd z której zmazałam wszystko tak by była przezroczysta a następnie pomalowałam białą farbą akrylową. Przykleiłam do niej krążki zrobione z szarych i białych pasków w stosunku 50:50 choć może tego nie widać- przykładowo robiąc krążek z 12 pasków skleiłam ze sobą 6 pasków białych i 6 siwych a następnie razem je zwinęłam w krążek. O to mi w sumie chodziło bo chciałam zachować proporcje koloru w pracy ale biały misiek i biała rakieta na białej powierzchni wyglądałyby razem słabo. A tak górę wziął siwy i misiek się bardziej wyróżnia. Krążki robiłam w różnych rozmiarach, jedne uwypuklałam, z innych robiłam kratery i tak do zapełnienia całej powierzchni płyty. Szczeliny wypełniłam klejem i obsypałam mikro-kuleczkami, pył księżycowy musi być no nie :D Misiek to sprytna bestia i znalazł dowód na istnienie cywilizacji pozaziemskiej. Mój kosmita przypomina trochę małego shreka ale podoba mi się, jest uśmiechnięty bo misiek przybył w pokojowych zamiarach :) Jeśli zastanawiacie się jak tak duży misiek zmieścił się w małej rakiecie to musicie wiedzieć, że dostał nowy sprzęt- zmniejszacz hahah. Zmiejszył się na ziemi przed startem a po wylądowaniu na księżycu i zejściu przywrócił się do normalnych rozmiarów- większa rakieta przytłoczyłaby miśka a to on jest głównym bohaterem. Miałam też pomysł by miśka głowę chronił hełm ale wtedy jego łepetyna wyglądała topornie i niefajnie- pomyliłam się, to jedyne czego nie wykonałam z mojego początkowego założenia. Miałam ubaw robiąc tą pracę co było fajną odskocznią od dni w pracy. Przyjemność tym większa, że miś został zrobiony dla kogoś :) mam nadzieję że Beatce się spodobał.







Stosunek do białego i do kokosu. Białego raczej nie lubię- jest przeciwieństwem czarnego który uwielbiam więc trudno się dziwić. Białych ubrań nie noszę chyba że są to domieszki do czarnego. Białej bielizny nie posiadam- wszystko czarne. Skarpetki podobnie- czarne, szare, granatowe z ewentualnymi domieszkami kolorów. Wiadomo że w domu się kolor przewija w sprzętach, firanach itp. Smak kokosowy uwielbiam- rafaello, bounty, czekolady kokosowe, płatki kokosa w musli itp. Ogólnie jeden z ulubionych smaków.


Trochę popisałam, mam nadzieję że jakoś przebrnęłyście. Tak mi brakowało pisaniny, że wyszła taka powieść. W sumie miałam w planach opublikować wcześniej coś ze staroci których jeszcze nie pokazałam ale jakoś nie pykło. Nasza żabcia płci żeńskiej niestety znów ode mnie nic nie dostanie :/ za to Stefan wkrótce nam pęknie :D


Na zakończenie wszystkim dziękuję za odwiedziny i komentarze- tylko dzięki Wam jeszcze to prowadzę, cieszę się że otaczają mnie tak wspaniałe osoby. Do usłysznenia, buziaki :)

sobota, 10 października 2015

Misiowy zakątek

Witajcie kochani!


Ostatnio były przechwałki teraz dla równowagi będzie o tym co ja podarowałam komuś. Tym "ktosiem" była Lidzia z Misiowego zakątka która obchodziła ostatnio urodziny. Dla mnie urodziny to nic przyjemnego, wolę czyjeś- mam wtedy okazję sprawić komuś niespodziankę. Przyznaję że dokładnej daty nie pamiętałam, wiedziałam jedynie że to początek miesiąca. Tak się składa że biorąc udział w wymiance przydasiowej którą Lidzia zorganizowała, moją osobą wymiankową okazała się mama Lidzi. Wymyśliłam sobie że przy okazji do paczki wsadzę prezent dla Niej. Jak głupia zapakowałam wszystko do paczki dla Pani Krysi, zakleiłam i wtedy okazało się że dzieli Je spora odległość... Na szczęście prezent udało się dostarczyć i Lidzia już go ma u siebie. Mogę zatem pokazać to Wam, zresztą część z Was pewnie już go widziała na blogu Lidzi :)



Myśląc o prezencie do głowy napłynęła mi myśl "Jak to, blog ma tytuł Misiowy zakątek a Lidzia nie ma ode mnie misia, tak nie może być". Pewne było zatem, że zrobię misia "Tylko jak spersonalizować go pod kątem Lidzi hmmm". Myśląc co u Niej jest takiego charakterystycznego przyszły mi na myśl kolekcje tealight'ów i małych alkoholi. Ozdoby dla miśki już miałam "Tylko gdzie będzie siedziała hmmmm. Zakątek, zakątek..." i wymyśliłam, że zrobię to w stylu miśka toaletowego. Jest to normalny box tyle, że dwie ścianki skleiłam ze sobą tworząc kącik- miałam zatem gotowy zakątek. Misie posadziłam na podusi w centrum, dodałam "obrazek na ścianie" i motylka a na pozostałych dwóch kartach przykleiłam quillingowe wersje świeczuszek i alkoholi (które wyglądają jak naboje do karabinu hahah). Do wieczka dokleiłam kokardkę i Misiowy zakątek był gotowy.






Zrobiłam też kartkę z życzeniami dla solenizantki. To pierwsza kaskadowa w moim wykonaniu. Ozdobiłam ją "Poranną kawą" od Magicznej Kartki, motylkami z arkusza dodatków do "Wyspy motyli" Magicznej Kartki oraz quillingową kompozycją- prosty kwiatek w towarzystwie listków wg. tutka Kasi z ArtLife, pręcików i siateczki. Żeby było więcej śmiechu tylko z zewnątrz wygląda spokojnie i ładnie. Środek kryje wirtualny tort z płomieniami do zdmuchiwania haha. Nie byłabym sobą gdybym czegoś nie odwaliła. Babeczkę od AliceCreation edytowałam i zamiast wisienki wsadziłam w nią świeczkę. Świeczkę z kolei edytowałam żeby się nie paliła a płomienie dałam z boku do wycięcia. wyciętą babeczkę przykleiłam a wycięte płomienie poszły do woreczka na małej instrukcji obsługi. Normalne życzenia są z drugiej strony, żeby nie było że tylko wariactwa mi w głowie hahaha :)) Oczywiście dołączyłam do paczuszki też coś słodkiego.






W dalszym ciągu mam przestój. Zrobiłam ostatnio kartkę która napsuła mi nerwów- zniszczyłam przypadkowo gotową bazę z papierem a potem ciesząc się z gotowej kartki nagle zobaczyłam że popełniłam literówkę w imieniu i musiałam odcinać kwiatki i stempel z imionami, by zamienić na to samo bez błedu... Sama jestem sobie winna robiąc kartkę gdy nie mam do tego głowy. Śliwki dalej w "sadzie", mimo że to jeden z moich kolorów nie mam pomysłu na niego. Żeby było zabawniej wszystko mnie boli a najbardziej kręgosłup, żyć nie umierać ehhh. Wyżaliłam się (zresztą często tu marudzę...) to teraz mogę podziękować Wam za to, że jesteście moim promykiem słońca i za to że dalej do mnie zaglądacie. Miłego weekendu, buziaki :))

czwartek, 10 września 2015

Quillingowy stawik

Witajcie kochani!


Zdziwione że wróciłam z nowym postem tak szybko? Ja też :) Zrobiłam drugą pracę na wyzwanie quillingowe na blogu Quilling Hobby. Tym razem to co lubię bardziej czyli quilling 3d i popularny u mnie miś.



Tego gościa wszędzie pełno, tym razem poszedł nad staw pofocić zwierzaki :) Zresztą zobaczcie sami mojego miśka w akcji. Jak widać znalazł żabkę i ważkę- będą piękne zdjęcia!









Wszystko na wariackich papierach bo na zgłoszenie się zostało 20 minut, kiedyś na serio nie zdążę haha. Nic nie poradzę, że wszystko kończyłam dziś po południu aż do teraz. Zdjęcia kiepskie bo w sztucznym świetle a teraz będzie to norma... Lecę szybko się dodać. Buziaki :))