Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ważka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ważka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 września 2015

Quillingowy stawik

Witajcie kochani!


Zdziwione że wróciłam z nowym postem tak szybko? Ja też :) Zrobiłam drugą pracę na wyzwanie quillingowe na blogu Quilling Hobby. Tym razem to co lubię bardziej czyli quilling 3d i popularny u mnie miś.



Tego gościa wszędzie pełno, tym razem poszedł nad staw pofocić zwierzaki :) Zresztą zobaczcie sami mojego miśka w akcji. Jak widać znalazł żabkę i ważkę- będą piękne zdjęcia!









Wszystko na wariackich papierach bo na zgłoszenie się zostało 20 minut, kiedyś na serio nie zdążę haha. Nic nie poradzę, że wszystko kończyłam dziś po południu aż do teraz. Zdjęcia kiepskie bo w sztucznym świetle a teraz będzie to norma... Lecę szybko się dodać. Buziaki :))

środa, 9 września 2015

Pierwsza praca quillingiem konturowym- Ważka

Witajcie kochani!


Dziś chciałabym przedstawić pierwszy obrazek w technice "quilling konturowy". Jak w każdej dziedzinie tak i w quillingu są różne techniki. Dotychczas albo robiłam kartki z quillingiem albo ozdoby quillingiem 3d. Postanowiłam spróbować czegoś innego a okazja do realizacji postanowienia pojawiła się wraz z wyzwaniem quillingowym na blogu Quilling Hobby. Tematem są ulubione zwierzaczki. Nie mam żadnego pupila bo w związku z alergią nie mogłam mieć psa a tym bardziej kota. Wcześniej miałam świnki morskie które zdechły przed rozpoznaniem oraz chomika i rybkę po ale też już ich nie ma. Od jakiegoś czasu za moje ulubione zwierzątka robią te dzikie a najbardziej ważki. Zresztą wszędzie je wciskam i wiecie że to moi ulubieńcy więc co ja Wam tłumaczę. Pewnie pomyślicie "znowu ważka" haha ale tak już mam. Przejdźmy jednak do konkretów.


Obrazek jest wielości 21cm x 21cm (bez ramki). Kontury ważki odrysowałam ze zdjęcia. Głowę i odwłok wypełniłam całkowicie zgodnie z realnym (no w miarę) wyglądem jednej z ważek. Skrzydła zrobiłam już typowym quillingiem konturowym i tu nie trzymałam się prawdziwego wyglądu bo byłoby ciężko a efekt nie byłby ciekawy. Postawiłam na zawijaski, krążki, spiralki i falki- wszystko w odbiciu lustrzanym. Nie jestem w tym za dobra, o wiele bardziej lubię quilling przestrzenny. Robienie kompozycji często mnie denerwuje, zawsze coś mi nie pasuje. Dodatkowo nie podoba mi się klej- jako że brak mi wprawy jest w niektórych miejscach widoczny. Na żywo nie widać tego ale aparat już wyłapał... Mogłabym zrobić kiepskie zdjęcie i zrzucić to na karb szumów ale po co. Na koniec kartkę z ważką ozdobiłam ramką wykonaną z tekturki falistej w kolorze drewnianym. Całość nakleiłam na gruby, solidny karton za pomocą taśmy dwustronnej. Sznureczek pokryłam klejem magik, końce przykleiłam w obu rogach obrazka i wzmocniłam dodatkowo taśmą. Dzięki pokryciu sznurka klejem trzyma kształ nawet po zdjęciu z gwoździa i nie muszę więcej go ustawiać by wisiał prosto. Efekt może nie powala ale ciszę się że to zrobiłam, podoba mi się.




Tu już na ścianie.



Jutro dzień wolny więc buszuję w sieci po nocach ale i na mnie pora. Jutro zajrzę co u Was a tymczasem dziękuję za to że jesteście i lecę spać. Buziaki :))

środa, 26 sierpnia 2015

Brzoskwinia po raz drugi

Witajcie moi kochani!


Właśnie popijam napar z lawendy i pomyślałam, że to ostatnia chwila spokoju kiedy mam czas podać Stefanii obiadek. Danusia dodała drugą żabę do naszej cyklicznej zabawy kolorami a ja widząc że przymiera głodem postanowiłam i jej coś posłać.



Nie miałam wiele okazji do oglądania ważek przez ostatni miesiąc więc gdy przyszło zrobić "jakieś coś" z brzoskwini wybór był wiadomy. Żaby w naturze czasem zjadają ważki a że Stefania jest na diecie myślę, że ta z brzoskwini ucieszy ją bardzo. Po całej operacji całe ręce mi się lepiły ale było fajnie.





Brzoskwinie lubię prócz jednego szczegółu- te okropne włoski na skórce... Zwykle ją usuwam. Niżej fotki moich prywatnych brzoskwinek spod domu.





Nawet nie chce mi się myśleć o jutrze kiedy to zaczyna się u mnie remont. Szkoda że nie da się zamknąć oczu i obudzić się już po" ehh. Kontakt blogowy będzie utrudniony (jedynie z telefonu) a czasu jeszcze mniej niż normalnie więc od razu proszę o wybaczenie, że nie dotrę do wszystkich. Nawet nie chce mi się pisać długiego posta... Dziękuję za miłe komentarze pod ramką i za Wasze wizyty. Do usłyszenia :)

środa, 8 lipca 2015

Ważki

Witajcie kochani!

Dziś wpadam do Was z ważkami. Dawno już miały być zdjęcia aż w końcu nazbierało się ich tyle, że musiałam podzielić na ważki i inne zdjęcia- te będą następnym razem. Zawirowania pogodowe zostawię w spokoju, tyle już czytałam u Was na ten temat że daruję Wam swoją opinię...



Zacznijmy od tych mniejszych, potocznie mówię na nie "cienizna" :D

Łątka dziweczka, samce oraz para.




Łątka wczesna, samiec.



Tężnica wytworna, samice- jedna w łososiowym ubarwieniu a druga w fioletowym. Jest to ubarwienie młodzieńcze samic.




Tężnica mała, rude samice i samiec.





oczobarwnica większa, samica.



Nimfy stawowe- dwa pierwsze zdjęcia pozostawiają samice a nr 3 i 4 to samce.






Świtezianki błyszczące- zielone to samice a samce niebieskie. Ostatnie zdjęcie przedstawia biedaka któremu nie udała się wylinka. Jego wady skrzydeł nie pozwalały mu na lot, to wyrok śmierci.







Szablak krwisty, osobnik teneralny czyli świeżo po wylince.




Gadziogłówka pospolita, samiec. Jak widać stracił piękny, żółty kolor, tak dzieje się z wiekiem.



Ważka czteroplama, samiec.



Ważka ruda, samiec. Powiecie że jest niebieska a nie ruda i macie rację yyyy częściowo. Młode osobniki faktycznie są rude, samce z wiekiem dostają niebieskawy nalot a samice brązowieją.




Ważka płaskobrzucha, samica z niebieskim nalotem jak u samca- taka chłopczyca :)




Miedziopierś metaliczna, samiec. Zdjęcia ważek w locie nie są moją mocną stroną. Może kiedyś dopdanę ją i zrobię lepsze.



Lecichy pospolite. Na początek tenerny samiec oraz starszy osobnik- już z niebieskim nalotem.





Samica




Głowy lecich, na drugim zdjęciu ładnie widać budowę oka.




Tu lecicha się obżera.



A tu młodą leciche porwał mi kopciuszek. Spłoszyłam ją/jego a gdy wzniósł się w powietrze porwał go w locie kopciuszek i poleciał na dach na obiad...



Lecicha białoznaczna, samica. Jest to ważka południowa- jest ciepłolubna a przez to związana z południem Polski.



Husarz władca, samica. Spotkana nad rzeką i akurat usiadła tak że z tego brzegu nie mogłam zrobić lepszego zdjęcia. Mam też samca ale jako że najczęściej patrolują swoje włości, zdjęcie jest strasznie kiepskie. Zresztą podobnie jak husarza ciemnego...



Żagiew ruda, samica. Zajęta składaniem jaj. Żeby zrobić jej zdjęcia kazała za sobą ganiać po trzcinach i krzakach...



Tak oto doszliśmy do końca. Wiem, zdjęć bardzo dużo ale tyle czasu odkładałm publikację i się tyle nazbierało. Mam nadzieję, że przyjemnie się Wam oglądało.


Wybaczcie, że od weekendu nie miałam czasu na blogowanie i odwiedzanie Was. Weekend spędziłam z przyjaciółką na rozrywkach a od poniedziałku wszystko od nowa, zmęczenie, zawsze coś, wieczorem nawet nie chciało mi się robótkować aż tu nagle prośba o kartkę na dwa dni przed terminem uroczystości- lubię pomagać ale tak mało czasu to zbrodnia. Jakoś udało mi się zdarzyć, ledwo. Nie wiem czy nadrobię wszystkie zaległości ale na pewno Was poodwiedzam :) Dzięki że jesteście, buziaki