Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kartka namiotowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kartka namiotowa. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 27 marca 2016

Wielkanocnie

Witajcie moi mili!

Wiem że już prawie połowa świąt za nami i że wiele z Was właśnie odpoczywa od przygotowań oraz codziennych spraw lub przeciwnie przyjmujecie/przyjmowałyście gości i tym bardziej nie macie czasu na blogi. Chciałabym jednak złożyć Wam najserdeczniejsze życzenia zdrowych, pogodnych, pełnych radosnych chwil Świąt Wielkanocnych. By był to czas świętowania z najbliższymi ale i odpoczynku.


Oprócz życzeń chciałabym też podziękować za kartki świąteczne które "przyszły" do mnie kolejno od Barbary, Beatki oraz Ani. Kochane bardzo Wam dziękuję za piękne kartki, życzenia i pamięć :))






Do pokazania mam też kartki które ja wysłałam. Niestety jest ich niewiele, mimo chęci obdarowania wielu z Was czasu starczyło ledwie na 3 kartki plus jajo z Cyklicznych Kolorów. Posłałam je osobom od których dodstałam kartki na Boże Narodzenie- mając ograniczony czas chciałam chociaż tym osobom wysłać kartkę. Mam nadziej że rozumiecie. Kartki nie są jakoś specjalnie rewelacyjne, miałam wszystkie zrobić jajowate a koniec końców zrobiłam najprostszy i najszybszy format bo czas naglił. Wszystkie są ozdobione w ten sam sposób z czego też nie jestem zadowolona. Mam jednak nadzieje, że są/będą miłym akcentem świąt. Wysłałam je w czwartek w biegu przed pracą, możliwe że w dalsze zakątki kraju dotrą po świętach.






Nie wiem jak u Was ale u mnie pogoda była dziś piękna, gdyby nie zaległości wyrwałabym się na jakiś spacer. Do zrobienia mam pracę na CK, miesiąc szybko zleciał a ja zawsze odkładałam robótkę na lepszy dzień. Po 10 godzinach poza domem po powrocie zawsze albo mi się nie chciało albo po prostu szłam spać. W końcu zdecydowałam, że zrobię coś w święta. Uciekam zatem co by nie zmartwić w tym miesiącu Stefana swoją nieobecnością. Pozdrawiam ciepło :))




czwartek, 26 marca 2015

Kartka z traktorem

Czołem kochani!


Co by nie było tak pusto u mnie, przedstawię Wam kolejną pracę nad którą pracowałam ostatnio. Skończyłam ją przed poprzednią pracą- stroiczkiem wielkanocnym. Nie dostarczyłam jej wtedy a mogło zdarzyć się, że osoba dla której była wykonana odwiedziłaby blog- nie chciałam odbierać sobie radości obserwowania zadowolenia odbiorcy (cóż za skromność nie... :E). Tak więc leżała i czekała aż będę mogła ją dostarczyć. Do rzeczy Nati, do rzeczy...


Zostałam poproszona o kartkę na urodziny 3 latka. Chłopiec szaleje za traktorami a jego rodzice też posiadają traktor więc to była główna wytyczna. Początkowo miał być zielony i jak głupia cieszyłam się, że oto jest szansa upiec dwie pieczenie na jednym ogniu (dodatkowo poleciałaby na CKuD) a tu kubeł zimnej wody po kilku godzinach- okazało się, że rodzice chłopca mają czerwony traktor. Oczywiście nie było tragedii, żalu itp. Pomysł miałam od razu jak tylko poznałam wytyczne: nieduża, skromna, raczej bez kwiatków za to z traktorem. Moja wizja została przyjęta z entuzjazmem co mnie ucieszyło, bo mogłam przejść do realizacji zamiast się dalej głowić. Wizję tę zrealizowałam prawie tak jak chciałam- zabrakło mi fajnego papieru na niebieskie tło więc użyłam zwyklego.





Traktor nie jest zrobiony standardowym quillingiem. Część była zwijana w palcach (początek zwijanki stanowiła kilkucentymetrowa część paska, którą owijałam dalej resztą paska) ale znalazłam lepszy sposób- zasada taka jak w quillingu szpilkowym. "Normalne" za to są koła, baa nawet więcej niż normalne- są wypukłe i ukształtowane jak prawdziwe koła. Odpowiednio wytłoczone koła zostały maźnięte klejem po drugiej stronie i zostawione na noc do wyschnięcia. Oczywiście prowadziłam obserwację w galerii google jak wyglądają traktory, żeby był mniej więcej zgodny z budową tych prawdziwych. Komin traktora (nie wiem czy ma to jakąś swoją specjalną nazwę, dla mnie to po prostu komin) też jest wypukły natomiast puste przestrzenie okien i drzwi są podklejone twardym, przezroczystym plastikiem. Komin wypluwa dymki i to też była część na którą wpadłam sekundy po poznaniu wytycznych- że w dymku będą zawarte dane "komu i za co" kartka zostanie podarowana. Traktor stoi na zielonej łączce a pod kołami dodałam wycięty z tego samego papieru element wypukły choć chyba średnio mi się to podoba- bez tego wyglądało jednak jakoś tak pusto a nie bardzo mogłam coś tam dodać więc zostało. Kartka jak można zobaczyć wyżej jest "typu namiotowego"


A tu kolejne fotki imbiru, pierwszy pęd posiada już pierwszy listek, drugi natomiast trochę podrósł i widać go bez odgarniania ziemi. Reszta cicho. Aż jestem ciekawa co to z tego będzie.




Dzisiejszy dzień był jak na wariackich papierach. Wszędzie w biegu, bez śniadania, obiad o 18, mnóstwo spraw a na poczcie jeszcze mi podniesiono ciśnienie. Taka sytuacja:

Wysyłałam paczkę. Pokazuję gościówce kartonik w którym "cosie" pięknie i szczelnie zapakowane a ona na to "lepiej będzie wysłać w kopercie". Ja na to że nie, ma mi dać zestaw pakunkowy bo w domu nie miałam już szarego papieru a ona że "tam nie ma taśmy i jak ja chcę to zapakować". To jej mówię, że mam swoją taśmę z domu. Zrobiła głupie oczy haha ale nic, brnie dalej. Mówi do mnie "ale w kopercie ma pani dodatkową warstwę ochronną, bąbelkową" zaczęło mnie już to nudzić i coraz bardziej podnosić ciśnienie. Myślę sobie "o ch** ci chodzi, dawaj papier a nie pie*****sz" ale spokojnie jej tłumaczę "ja w kartoniku też mam folię bąbelkową, wszystko jest dobrze zawinięte i zapakowane i nie chcę koperty tylko papier do zapakowania". Laska chyba nie miała już więcej argumentów i dała mi ten papier w końcu. Nie rozumiem jej głupiego drążenia... co ją to obchodzi jak wysyłam paczkę. Ona tam ma pracować a nie się wpierniczać w nie swój interes. Chyba żal jej było, że po raz któryś przychodzę z własnym kartonikiem a nie tym kupionym u nich albo zainteresowało ją co ja wysyłam bo innego powodu nie znajduję. Ehh dać im zarobić to jeszcze się przypierniczą do człowieka... Oczywiście teraz się śmieję z tego jak ją zagięłam taśmą i bąbelkami ale na tej poczcie myślałam, że zacznę krzyczeć... Tą "ciekawą" historyjką zakończę dzisiejszą pisaninę. Bardzo wszystkim dziękuję za wspaniałe komentarze pod stroiczkiem, mimo gróźb niektórych osób :D hahaha Pozdrawiam ciepło.