Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kusudama. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kusudama. Pokaż wszystkie posty

sobota, 31 maja 2014

Długa przerwa

Cześć dziewczyny. U mnie raz lepiej, raz gorzej i niestety zupełnie nie mam ochoty na robótki, serio, nigdy tak nie miałam- owszem zdarzało się na tydzień czy dwa ale to już kupa czasu, gdy ostatnio zrobiłam coś od początku do końca. Wszelkie zaczęte robótki zostawione na oknie w totalnej rozsypce, jak coś próbuje robić to po jakimś czasie tracę zainteresowanie i po dokończeniu jakiegoś elementu kończę pracę. Matko sama już nie wiem co jest nie tak. Chciałabym siąść i coś robić ale nie mogę, mam jakąś blokadę. Jak Wy to robicie, że u was co chwilę takie cuda i to raz za razem jakbyście miały w piwnicy fabrykę rękodzieła. Ehh

Jak widać totalny zastój, więc może coś ze starszych rzeczy dodam. Pierwszą rzeczą są pudełeczka robione z kwadratowych grubych kartek bloku technicznego ozdobione quillingiem i kusudamą- w sam raz na drobiazgi lub jako pudełko na drobny prezent. Robione w grudniu zeszłego roku

Druga rzecz to figura powstała z połączenia pięciu przecinających się czworościanów foremnych. Również zrobiony w grudniu zeszłego roku.

Wybaczcie, że nie zaglądałam do was ostatnio, zupełnie nie miałam do tego głowy. Problemy, brak humoru i irytacja, że nie mam ochoty na rękodzieło skutecznie zniechęcało mnie do wchodzenia na bloga. W wolnej chwili nadrobię zaległości. Liczę, że przejdzie mi ta niechęć i coś uda mi się zrobić. Pozdrawiam Was serdecznie i ciepło ;)

poniedziałek, 31 marca 2014

Powrót do przeszłości

Hej hej ;)

Witajcie tą późną porą. Miałam robić jajo ale zaniemogłam. Cięłam paseczki 1,5 mm do robienia jaja i w efekcie doznałam kontuzji. Ręka którą trzymałam linijkę (tnę nożykiem kartki A4) dziwnie zaczęła mnie boleć przy końcu pracy. No ale nic, tniemy dalej. Gdy przyszło co do czego, nie mogę rozprostować dobrze dłoni bez bólu ani jej zacisnąć. Kontuzja krótkotrwała, zawsze na drugi dzień jest już historią ale pracować nie da rady... Matko, ostatnio zawsze mam jakąś wymówkę dlaczego nie kończę prac które stoją zaczęte. Czy wy też tak macie, że co jakiś czas patrzycie wilkiem na rozgrzebany "warsztat pracy" gdzie czekają prace do skończenia?

Dziś chciałabym, żebyście cofnęli się ze mną o kilka miesięcy. A'la storczyk to twór z października 2013 a choinka z grudnia 2013.

A'la storczyk powstał z potrzeby. Nie chciałam żywego kwiatka bo moja szafeczka z przydasiami stoi w kącie a położyłam na niej blat by służyła dodatkowo za stoliczek. Blat duży i mimo kilku rzeczy było jakoś pusto. Idealnie byłoby postawić kwiat, coś wyższego co górowałoby nad resztą. Wymyśliłam więc twór storczykopodobny.

Jako podstawę wzięłam starą osłonkę znicza (był z gatunku tych wlanych prosto w szkło, z grubym knotem i co strasznie kopcą. Szkło mi się podobało więc po spaleniu przyniosłam je do domu, wyskrobałam wosk i umyłam) Do środka wsadziłam kostkę styropianu a w nią wbiłam kawałek rurki o średnicy 1cm tak by kawałek wystawał ponad styropian i przykleiłam ją dodatkowo. Kostkę obłożyłam dookoła rurkami z gazet (papierowa wiklina).
Następnie z drutu zrobiłam szkielet storczyka, czyli pędy na kwiaty. Tu wygięłam, tam dokleiłam kawałek drutu taśmą izolacyjną i powstała baza. Na bazę przykleiłam taśmą gdzieniegdzie małe druciki wygięte pod kątem 90°, żeby mieć na czym zaczepić kwiaty. Całość okleiłam paskami zielonego papieru od góry do dołu i pokryłam vikolem. W międzyczasie robiłam kwiatki. Kwiatki to pojedyncze moduły kusudamy carambola które po złożeniu rozłożyłam i pokolorowałam w odpowiednich miejscach zakreślaczami i pokropkowałam markerem do CD. Po ponownym złożeniu skleiłam z tyłu wszystkie części i gdy klej był jeszcze wilgotny zrobiłam dziurę do założenia na druciki na pędach. (fot. nr 2). Suche już kwiatki pozakładałam na pędy, wcisnęłam w rurkę w styropianie i dołożyłam sztuczne liście, które znalazłam w torbie ze sztucznymi kwiatkami do bukietów i strików. Górę osłonki ozdobiłam korą by zakryć styropian. Kwiatki są wyjmowane więc zrobię w przyszłości (gdy będę mieć więcej czasu na twórczość dla siebie nie dla innych) wersję quillingową- widziałam na blogu Ilony wspaniały tutorial na kwiaty storczyka, w sam raz by zmienić te aktualne bo to bardziej gwiazdki niż kwiaty storczyka.

Choinka powstała z origami modułowego. Modułów nie liczyłam więc nie wiem ile ich użyłam w sumie. Tutorial znalazłam na portalu stranamasterov. Choinka stoi na drewnianej deseczce, którą okleiłam skrawkami papierowych ręczników kuchennych robiąc fałdy i zagniecenia by imitowały trochę śnieg. Po wyschnięciu pomalowałam białą farbą. W drewnie zrobiłam mały otwór w który wkleiłam sztywny drut. Na ten drut nałożyłam pień z brązowych modułów a potem poszczególne warstwy choinki od największej do najmniejszej. Na czubku przykleiłam gwiazdkę quillingową, z boku dodałam prezenty- proste pudełeczka składane z dwóch kwadratów. Dodałam też ostrokrzew a przynajmniej coś co miało być ostrokrzewem, były to bowiem moje początki z quillingiem

To tyle na dziś, znowu się rozpisałam... Dodam jeszcze, że pisanie posta z mobilnej aplikacji bloggera jest czasochłonne i niewygodne. No ale czasem trzeba. Pozdrawiam wszystkich ciepło ;) Czas na sen!

sobota, 8 marca 2014

Origami modułowe cześć 2

Żeby nie siać zamętu dodaje od razu część drugą bo nie jest zbyt rozbudowana. Tylko wazon i choinka.
Wazony zrobiłam w sumie dwa jak można zauważyć po kolorach. Oddając ten drugi nie zrobiłam zdjęć z kwiatami (głupia...), więc pokaże tylko pusty. Oba robione latem zeszłego roku. Kwiaty to elementy kusudam oraz kwiaty z modułów.
Choinka robiona przed świętami jako element dekoracyjny. Jako produkt sezonowy została rozłożona 2 dni temu na czynniki pierwsze, wiosna na horyzoncie więc głupio by na meblach stała choinka a trzymać tego w szafie też nie będę do przyszłego roku. Kiedyś bardzo napaliłam się na pawia tą techniką ale ostatecznie moduły użyłam do wazonu na który miałam zamówienie. Moduły które zostały z rozłożonej choinki posłużą mi więc w niedalekiej przyszłości do zrobienia właśnie tego zaległego pawia. Dorobię tylko niebieskich modułów i być może jeszcze jakiś kolor.
Zapraszam do oglądania i komentowania obu nowych postów. Polecam dodanie mojego bloga do obserwowanych oraz zostawianie śladu po sobie, bym mogła trafić do was ;) Hej.

piątek, 7 marca 2014

Origami modułowe cześć 1

Witajcie kochani.
Przy okazji tego wypisu pragnę wam podziękować za aktywność. Bez was mój blog nie miałby sensu, dzięki za to że jesteście!
Tym razem pragnę przedstawić wam początki origami modułowego. Technika ta zeszła na boczny plan jak i kusudamy, gdy zaczęłam bawić się quilingiem. Nie zapomniałam jednak o niej. Cofnijcie się ze mną o niecały rok, kiedy to zrobiłam pierwszego łabędzia tą techniką. Łabądź moim zadaniem jest absolutnym "must have", no może raczej "must do it" w technice origami modułowego. Ja od niego zaczęłam.
Szukając natchnienia do kolejnej kusudamy natrafiłam na łabędzia origami, jakież było moje zdziwienie, że nie jest to prosty składak z kartki a trójwymiarowy i taki podobny do żywego twór również z kartek. Czytając tutorial złapałam się za głowę i byłam mocno sceptyczna co do powodzenia całej operacji. Okazało się, że składanie modułów jest proste choć czasochłonne i że na początku bolą od nich palce...
Stosowałam technikę "złoże kilkadziesiąt modułów, zrobię z nich cześć łabędzia, zobaczę czy coś z tego wyjdzie, złoże kilkadziesiąt modułów[...] i tak aż do finiszu. Finalnie zrobiłam takich kilka czy kilkanaście i jednego małego, który był na  tyle niewdzięczną bestią, że więcej takich nie zrobiłam.
Opis:
Duży łabądź zrobiony został z ponad 800 modułów białych (1/16 A4 czyli rozmiar standardowy), jednego trochę większego na głowę do którego przyczepione są oczy oraz czerwony moduł  standardowego rozmiaru z domalowanym czarnym paskiem. Podstawa/dno łabędzia wykończona jest jednym elementem z kusudamy venus (na jedynym ze zdjęć u małego łabędzia można zaobserwować o czym mówię)
Mały zrobiony jest z około 600 elementów wyciętych z pomalowanych ołówkiem kartek A4. Rozmiar modułu to 1/32 A4. Całość robiona tym samym schematem co w przypadku dużego łabędzia, różnica tylko w ubarwieniu i ilości modułów użytych do rozpoczęcia budowy. W dużym warstwy podstawy miały po 40 modułów a w małym po 32. Rozmiar 1/32 był dla mnie trochę niewygodny a ołówek brudził bardzo ręce przy składaniu, chciałam jednak uzyskać efekt nierównego koloru dlatego użyłam właśnie takich karteczek a nie gotowego koloru.
Koniec końców musiałam go sklejać, bo moduły kiepsko się trzymały siebie nawzajem i wzięcie do ręki gotowego zwykle kończyło się kontuzjami dla łabądka :E Nigdy więcej...
Ojj rozpisałam się trochę, muszę panować nad tworzeniem tych wypracowań bo was zanudzę ;)

poniedziałek, 24 lutego 2014

Papierowe początki

Hej hej. Tym razem coś innego niż quilling. Zaczynałam od kusudam, to już prawie 1,5 roku od pierwszej kuli. Zobaczyłam je w bibliotece, po wpisaniu ''kula kwiatowa z papieru'' znalazłam wiele ciekawych stron i grafik. Zapragnęłam sama taką stworzyć i tak to się zaczęło. To nie wszystkie, część oddałam bez zdjęć (głupia...), część robiłam po kilka razy. Oto niektóre z nich. Zapraszam do komentowania, polecania i obserwowania mojego bloga oraz polecania mi swoich blogów które mogę obserwować i czerpać z nich inspiracje. Aaa dodam jeszcze że to kolorowe, kolczaste jest na świeczkę, ale zrobiłam zdjęcie tylko z tej perspektywy. Wkrótce kolejne twory :)